NAJLEPSZE PROFILE

SZUKAJ PROFILU

Szukam
Wiek pomiędzy
a
Położenie :
Miasto
Województwo
Wybierz kraj

UŻYTKOWNICY ONLINE

0 użytkowników i 100 gości online
Ocena użytkowników: / 6
SłabyŚwietny 

whities120Moi rodzice mieli pięcioro dzieci (4 braci i siostra), ale wszelkie sprawy związane z moim dojrzewaniem musiałem odkrywać sam. Gdy miałem pięć lat, rodzice przenieśli się z Radomia (gdzie się urodziłem) do Kalisza, ale ja pozostałem w Radomiu, z wujkiem i naszą gosposią. Wujek był przystojnym, wysokim facetem po 30-ce, nauczył mnie pisać i czytać zanim poszedłem do szkoły, ale specjalnie się mną nie zajmował. Szperając głęboko w pamięci przypominam sobie, jak mając może pięć lat i leżąc nago w łóżku po kąpieli zacząłem się bawić moim siusiakiem. Nie rozumiałem, dlaczego wujek nakrzyczał na mnie i kazał natychmiast przestać. A gdy nie przestałem, dostałem od niego po łapach

 

Wujek nie paradował po mieszkaniu w slipach, ale zdarzało mu się w zimie chodzić w samych kalesonach. Od czasu do czasu rozporek rozchylał mu się i to mnie ogromnie ciekawiło. Zawsze gdy był w kalesonach, starałem się być blisko niego, żeby zajrzeć w rozpór, gdy się odchyli. Raz wujek położył się w kalesonach i zasnął, rozpór się rozchylił. Podszedłem do łóżka i bardzo delikatnie rozchyliłem go jeszcze bardziej. Zdziwiło mnie, że wujek wokół chuja ma tyle czarnych włosów. Instynktownie powąchałem to miejsce. Byłem strasznie podekscytowany, ale też bałem się, że wujek się obudzi.

Właściwie po raz pierwszy odczułem, co to jest chuj i jaka to rozkosz, podczas wakacji, gdy zdałem do siódmej klasy. Na zasadzie zupełnego przypadku. Był upalny dzień i jechałem pociągiem z moją wiekową opiekunką (która była gosposią już w domu mojej babki) do jej rodziny na wsi, gdzie miałem spędzić część wakacji. W pociągu był straszny tłok, człowiek przy człowieku – niemal wszyscy jechali się kąpać nad nowo otwarty zalew. Po jakimś czasie poczułem rękę napierającą na moje krocze, a po chwili obmacującą je. To był facet na oko tuż przed 40-ką, żywo rozmawiający z moją opiekunką. Byłem ciężko przestraszony, coraz bardziej rozdygotany, bo facet obmacywał mnie coraz natarczywiej, a następnie rozpiął mi guziki spodni i wpakował rękę do środka. Obmacywał jaja, ugniatał chuja, a ja byłem oszołomiony, nie mogłem zrozumieć, co się ze mną dzieje, nogi mi drżały. Jakiś młody facet stojący przede mną i odwrócony do mnie dupą chyba coś wyczuł, bo się raz po raz odwracał, ale gdy dostrzegł, że mam w spodnie wpakowaną rękę, już się więcej nie odwrócił, speszony tym, co zauważył. A tamten bezceremonialnie ugniatał mi chuja, który po raz pierwszy zaczął mi pęcznieć, ale nie stanął w pełni, bo nagle odczułem rozkosz nie do opisania i coś lepkiego, gęstego i gorącego pociekło mi po nogach. Gdy już się przekonał, że się spuściłem, facet wyjął rękę z moich spodni, a ja gwałtownie zacząłem zapinać guziki, bo pociąg wjeżdżał na stację i trzeba było wysiadać. Nogi dygotały mi tak, że z trudem wysiadłem, przerażony, bo już przy zapinaniu rozporka uświadomiłem sobie, że moje cienkie spodnie są mokre i że to widać! Żegnając się z nami facet rzucił wiele komplementów pod moim adresem: jaki stateczny, jaki ułożony, jaki wspaniały! A moja opiekunka nie mogła się nachwalić tego faceta: jaki inteligentny, jaki rozmowny, jaki elegancki pan... Gdyby wiedziała, że on przez co najmniej pół godziny dobierał się do mojego chuja i jaj!

A ja przeżyłem pierwszy orgazm w moim życiu, pierwszy raz się spuściłem, a że byłem w tych sprawach zupełnie zielony, nie wiedziałem, co się właściwie stało. Sztywne plamy na spodniach, zaschnięta sperma na nogach, ale był to taki odlot, jakiego później już nigdy nie przeżyłem – coś tak intensywnego, mocnego, oszałamiającego i rozkosznego, że nie da się zupełnie opisać słowami. A przecież był to dopiero początek. Wprawdzie jeszcze nie wiedziałem, o co chodzi, ale już wtedy na wsi, u rodziny mojej opiekunki, dostrzegłem dwóch urodziwych chłopaków, których była ciotką. Jeden ciągle paradował w slipkach, na co moja opiekunka zwracała mu uwagę, że jest nieprzyzwoicie ubrany, a ja ukradkiem podziwiałem jego wspaniale zbudowane ciało, no i oczywiście mój wzrok padał na jego slipki wypchane z przodu zawartością. Miał chyba 20 lat, a jego młodszy brat pewnie 18. I ten ostatni grywał z nami, dziećmi, w karty. A że mnie się też podobał, zawsze siadałem do gry naprzeciwko niego. Slipki nosili wówczas tylko starsi chłopcy, w moim wieku (12-13 lat) nosiło się trykotowe majtki, które po wypraniu rozciągały się. Siadałem przed nim z rozszerzonymi nogami, żeby mógł ujrzeć mojego chuja i jaja, które niby przypadkiem wysuwały się ze zbyt obszernych majtek. Wtedy dopiero zacząłem sobie uświadamiać, że w ogóle mam chuja i jaja i że mogą one budzić zainteresowanie innych facetów, skoro zainteresowały tamtego w pociągu. Przeżywałem błogie rozkosze podczas gry w karty, chłopak siedzący naprzeciwko zatrzymywał wzrok na moim odsłoniętym chuju i jajach. Czasami grywaliśmy tylko we dwóch. Wtedy już swobodnie mogłem siadać tak, by moje szerokie majtki odsłaniały jak najwięcej krocza. Gdy on wpatrywał się w wystawione dla niego na pokaz moje jaja i kawałek chuja, zaczynałem się podniecać i w końcu z niepokojem poczułem, że chuj mi staje coraz bardziej i wyłazi z majtek. Chłopak przerwał grę, powiedział, że musi iść się odlać. A gdy odszedł, mój chuj się wyprężył – po raz pierwszy w pełni mi stanął – i trysnąłem strumieniem spermy. To był drugi wytrysk w moim życiu.

Pewnego dnia mój partner od kart upił się, docierając do domu pewnie kilka razy upadł i poturbował się. Było nad ranem, więc żeby nie robić zamieszania, położył się na pierwszym łóżku z brzegu – czyli obok mnie. Byłem uszczęśliwiony, bo zaraz usnął, a ja zacząłem obmacywać jego chuja i jaja przez slipy. Miał bardzo ciasne slipy, nie było mowy, żeby włożyć mu do nich rękę i masować, ale i tak była to dla mnie szalona rozkosz móc obmacywać slipy wypchane błogą zawartością. Spuściłem się dwa razy.

Potem jeszcze kilka razy byłem na tej wsi podczas wakacji, widywaliśmy się od przypadku do przypadku, nic między nami więcej nie było, ale on nawet gdy się ożenił, okazywał mi specjalne względy. Często proponował mi przejażdżkę motorem po lesie, ale jeździł ryzykownie, więc na ogół nie pozwalano jemu albo mnie, by mnie woził. Ale ze dwa razy przewiózł mnie motorem. Z rękami na jego klacie, z kroczem dociśniętym do jego dupy, byłem strasznie napalony. Gdy chuj mi stawał, jeszcze bardziej dociskałem go do jego dupy, żeby poczuł, że działa na mnie podniecająco.

Następnego lata po tamtym, pamiętnym, pojechałem z opiekunką do domu letniskowego w innej miejscowości, gdzie cała rodzina naszych sąsiadów spędzała lato. Gdy było ciepło, faceci – ojciec i dwóch synów – chodzili tylko w slipach, młodszy syn (17-18 lat) w szerokich majtkach. Dzielił ze mną pokój: ja spałem na jednym tapczanie, on na drugim. Cały czas polowałem na to, żeby zobaczyć jego chuja i jaja przelewające się w jego majtkach. Gdy grali w siatkówkę, kładłem się na trawie i od dołu napalałem się widokiem jego huśtającego się chuja. Chyba to zauważył, bo przestał nosić te spodenki i zakładał ściśle przylegające do ciała slipki. Tak czy inaczej, wciąż napalonym wzrokiem wodziłem po slipach sąsiada i jego dwóch dorodnych synów (ten starszy był żonaty).

Pewnego razu dostrzegłem majtki tego młodszego pozostawione w pokoju. Wyglądały na usiurane, trochę zaspermione. Dorwałem się do nich, zacząłem wąchać. To zajebiste przeżycie pozostało mi do dziś w pamięci i upodobaniach.

Moi młodsi bracia mieli wyraźnie mniejsze chuje niż ja, może dlatego nie darzyli mnie zbyt dużą sympatią, ponadto zazdrościli mi trochę, że po studiach mieszkałem sam, z dala od domu, i wyobrażali sobie, że mogę sobie bez przeszkód używać do woli, a oni przy rodzinie mieli małe lub żadne możliwości. Zresztą jeden z nich wkrótce się ożenił i zamieszkał z żoną we własnym mieszkaniu. Tylko najmłodszy został w domu, wkrótce tylko z mamą, bo ojciec (znacznie starszy od mamy) zmarł. Mama nie przepadała za pracami domowymi, więc gdy przyjeżdżałem do domu, to ja prałem brata slipy, kalesony, skarpety. Bywały zaspermione i usiurane, a więc je chętnie wąchałem i to mnie podniecało.

Erotyczną fantazję i temperament mam chyba po ojcu. Uświadomiłem sobie to już po śmierci ojca, który był dość rubasznym, wesołym facetem, zawsze szarmanckim wobec kobiet. Brat znalazł w domu zdjęcie ojca, na którym był całkiem nagi, ze stojącym pokaźnym chujem i całkiem dorodnymi jajami. Ojciec lubił fotografować i myślę, że niejeden raz uwiecznił na kliszy swoją nagość (zdjęcia wywoływał sam), ale nie pozostał po tym żaden ślad.

Ten temperament chyba powodował, że często zdarzały mi się (dlaczego akurat mnie?) różne przygody z facetami w pociągach, autobusach, a nawet tramwajach. Kilka lat temu odbywałem swoją zwyczajową pięciogodzinną podróż pociągiem do mamy. Znalazłem pusty przedział, szczelnie zasłonięty zasłonkami (nawet okno), w którym wisiała jedynie kurtka. Natychmiast położyłem się, zajmując całą jedną ławę. Gdy pociąg ruszył, do przedziału wszedł wysoki, dość przystojny facet około 32-33 lat, usiadł po przeciwnej stronie na wysokości mojego krocza. Nie zwracałem na niego większej uwagi, bo często spoglądał na zegarek – pomyślałem, że zaraz będzie wysiadał. Ale gdy pociąg zatrzymał się na następnej stacji, wyszedł na korytarz i informował ludzi, że w naszym przedziale nie ma wolnych miejsc. Pomyślałem, że pewnie jedzie do samej Warszawy i zaraz położy się na drugiej ławie (była noc). Tymczasem nagle jego łapa wylądowała na moim kroczu. Chuj z miejsca mi stanął i chyba musiałem się wyprężyć z rozkoszy, bo facet błyskawicznie zdarł ze mnie spodnie wraz ze slipami, dorwał się do mojego rozpalonego chuja i zaczął mi zwalać. Byłem przerażony, bo lada moment mógł wejść konduktor albo ktoś w poszukiwaniu miejsca, ale jednocześnie tak napalony, że do mojej świadomości nie bardzo dochodził fakt, że leżałem z gołym chujem, dupą i jajami. Wkrótce trysnąłem spermą na odsłonięty brzuch. Facet wyprostował się, rozpiął zamek u spodni, wywalił swojego pokaźnego, apetycznego chuja i wepchał mi do ust. Zacząłem z miejsca ssać, ale facet szybko wyrwał mi go z ust, wpakował w spodnie, chwycił kurtkę (pociąg dojeżdżał do stacji) i wypadł z przedziału jak z procy. Ledwie zdążyłem wskoczyć w spodnie, a w przedziale już było pełno ludzi. I tak, ujebany spermą (bałem się, czy inni nie poczują jej zapachu), dojechałem do celu.

Ojcu zdarzało się upić, lubił imprezy, towarzystwo. Moi bracia pili więcej niż ojciec. Młodszemu wystarczyło niewiele i był pijany, do tego agresywny, a najmłodszy od mniej więcej 25. roku życia był alkoholikiem. Zdarzało się, że ten młodszy brat w obawie przed żoną przychodził pijany spać do mamy. Nieraz trafiał na mój pobyt u niej i musiał dzielić ze mną łóżko. Był zbyt pijany, by wiedzieć, z kim śpi. Pewnie myślał, że z żoną, bo poczułem, że palcami szuka między moimi nogami cipy. Zdziwiony (chyba), że jej tam nie ma, namacał mi w końcu dziurę w dupie i wpierdolił mi w dupę stojącego chuja. Zaczął posuwać, ale zaraz zasnął. Stąd wiem, że miał niezbyt dużego, krótszego i cieńszego niż ja. Następnego dnia absolutnie nic nie pamiętał, był tylko zdziwiony, że spał u mamy, a nie w swoim mieszkaniu. Mój najmłodszy brat też miał małego chuja. Śpiąc nieraz ze mną czasem przesunął mi ręką po chuju, ale nigdy nie wiedziałem, czy celowo, czy przypadkiem. Mnie też zdarzało się pomacać mu, ale nigdy mu nie stał, tylko raz, ale gdy próbowałem mu zwalić, nie chciał, odsunął się.

Chodziłem do liceum męskiego. Wyobrażacie sobie pewnie, że był to pedalski raj przez cztery lata. Niestety nie. Być może z mojej winy, ale mając jakieś niejasne przeczucia (bo nie wiedziałem długo, co to jest gejostwo), że męskie ciało mnie pociąga, trzymałem się od wszystkich z daleka, żebym nie został rozszyfrowany. Było kilku chłopaków, którzy próbowali się ze mną zaprzyjaźnić, ale nie wykazywałem większego zainteresowania, bo czułem, że to typowi heterycy, paplający wiecznie o swoich dziewczynach, opowiadający słone historyjki o nauczycielkach itp. Żeby chociaż który choć raz zaczął mówić o chuju, jajach, dupie – ależ nigdy!

Dopiero w klasie maturalnej uświadomiłem sobie, że jeden chłopak z klasy działa na mojego chuja. W szkole były od czasu do czasu apele. Zawsze starałem się tak stanąć w szeregu, żeby być tuż za nim. Miał zwyczaj stawać z rękami do tyłu. Raz zaryzykowałem – bo chuj mi stanął – i przysunąłem się bliżej niego, tak żeby jego ręce splecione z tyłu dotknęły mojego rozpora. Zadziałało – obmacał mi stojącego chuja przez spodnie. Niby dla żartu. Z kolei jeden z nauczycieli wołał nas do swojego stołu, na którym coś nam pokazywał. Zawsze starałem się znaleźć blisko Wojtka, bo on opierał się rękami o stół, a ja dociskałem swoim rozporem ze stojącym chujem do jego ręki. Powtórzyło się to kilka razy w klasie maturalnej, ale nigdy nie rozmawialiśmy na ten temat. Zdaliśmy maturę, rozjechaliśmy się na studia w różne strony i więcej już nigdy w życiu Wojtka nie spotkałem.

Takimi to ciernistymi drogami do prostych prawd o swojej męskości dochodziło się trzydzieści-czterdzieści lat temu. Dla dzisiejszych nastolatków, mających wszystko podane na internetowym talerzu, musi to być abstrakcją. Ale ja nie żałuję hartu, jaki dało mi „trudne” gejowskie dzieciństwo.

Robert

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

STATYSTYKI

Statystyki
Osoby : 8558
Grupy : 57
Dyskusje : 0
Albumy : 83
Zdjęcia : 631
Filmy : 7
Komunikaty : 1
Aktywność : 1072
Komentarze : 6
Wydarzenia : 49