Dzisiaj jest piątek, 3 września 2010 roku. Imieniny obchodzą: Bartłomiej, Grzegorz, Jan, Joachim, Szymon, Zenon. Do końca roku pozostało: 120 dni.

Szukaj

REKLAMA

Marsz, marsz bezbożnik
Oceny: / 1
KiepskiBardzo dobry 
Napisał Maciej Mikołajczyk/"Nasz Dziennik", 21.09.2009   
Monday, 21 September 2009
ImageNie tylko organizatorzy i uczestnicy wiosennego Marszu Tolerancji mają problemy z agresywnie katolskim krakówkiem. Mają je także ateiści, którzy marszowym krokiem postanowili pójść od tego roku w nasze ślady, i to właśnie pod najświętszy Wawel. Oto materiał Macieja Mikołajczyka w "NIE" nr 39/2009

 

 

 

 

 

Organizatorem marszu protestacyjne­go przeciw dyskryminacji niewierzą­cych (Kraków, 10 października 2009) jest sto­warzyszenie „Młodzi Wolnomyśliciele".

 

- Spotykamy się od 1,5 roku. Średni wiek członków wcale nie jest taki niski, wynosi 32 lata. Głównie dyskutujemy, i to zażarcie, bo na spotkania przychodzą osoby o rozmaitych poglądach. Także ta­kie, które określają się jako wierzące. Ale księża dotąd się nie zjawili, choć zapra­szaliśmy ich do udziału w dyskusji. Marsz jest po to, żeby pokazać, że w Pol­sce żyją osoby bezwyznaniowe. I są one dyskryminowaną mniejszością - mówi Ewelina Podsiad, rzeczniczka marszu.

 

Podsiad (magister socjologii, pracuje jako spec od reklamy) twierdzi, że dys­kryminacji doświadczyła, ale myli nie­równość prawną ze zjawiskiem niechę­ci społecznej. Chciała wystąpić z Ko­ścioła katolickiego, lecz aktu apostazji nie dokonała, ponieważ dla jej rodzi­ców byłaby to żaba nie do przełknięcia. Ze względu na społeczną niechęć.

 

- Apostazji można dokonać jedynie w kościele, w którym zostało się ochrzczonym. Pochodzę z Mazur, a tam takich rzeczy się nie wybacza. Teraz mieszkam w Krakowie i pewnie niewie­le by mi się stało, ale cały ostracyzm spadłby na moich rodziców - osoby głę­boko wierzące. Nie chcę im tego robić. - Ewelina zaznacza, że, owszem, przy­bywa na święta Bożego Narodzenia do rodzinnej miejscowości i nawet uczestniczy w rodzinnej Wigilii, ale na śpiewanie „Lulajże, Jezuniu" świato­pogląd jej nie pozwala.

 

Pierwszy MAiA, czyli Marsz Ate­istów i Agnostyków, odbędzie się pod hasłem „Moralność bez wiary".

 

Chcemy pokazać, że bycie ateistą czy agnostykiem nie oznacza amoralności, zła czy zwyrodnienia, co niestety stano­wi częsty i krzywdzący stereotyp. Ponie­waż pojęcie moralności zostało niejako zawłaszczone przez najróżniejsze orga­nizacje religijne i utożsamione z wyko­nywaniem wołi bóstwa, osoby nienależące do związków wyznaniowych, nie wykonując wołi owego bóstwa, są auto­matycznie postrzegane jako osoby po­zbawione wszelkich zasad moralnych, a więc niebezpieczne dla społeczeństwa. Wyrzeczenie się wiary jest traktowane jako wyrzeczenie się człowieczeństwa. Takie szkodliwe rozumowanie rodzi agresję - piszą „Młodzi Wolnomyśli­ciele". I dodają, że odpowiadają za to kościelni purpuraci.

 

Biskup Pieronek nazwał osoby wal­czące o neutralność światopoglądową talibami i samorodkiem nietolerancji powołującym się na zasadę rozdziału Kościoła od państwa. Politycy również przyłączają się do zbożnego dzieła przypisywania niewierzącym niższej wartości obywatelskiej. Np. prezydent Lech Kaczyński, było nie było gło­wa państwa, stwierdził, że chrześcijań­ski czy katolicki system wartości jest jedynym powszechnie przyjętym syste­mem wartości w naszym kraju i nie ma on alternatywy („Wiadomości" TVP, 7 stycznia 2007 r.).

 

Swoje dorzucają publicyści typu Wildsteina, którego twórczość jest na tym polu wyjątkowo bogata. Np. w „Rzepie" skrobnął passus następują­cy: Przeczytałem wypowiedź uczestni­ka internetowej dyskusji, który żądał, aby jego uczucia - jako ateisty - szano­wane były na równi z uczuciami wie­rzących. Uświadomiłem sobie, że to absurdalne stwierdzenie, które nosi pozór oczywistości, traktowane jest współcze­śnie jako norma społeczna. Wierzenia obywateli, jeśli tylko mieszczą się w po­rządku prawnym, nie powinny się sta­wać przyczyną prześladowania. Jakie są jednak religijne przekonania ateisty, który deklaruje brak takich przekonań. Kiedy słyszę, że szanować mam uczucia osób niewierzących, zastanawiam się, czy nie chodzi to, abym szanował ich brak szacunku dla uczuć religijnych.

 

Ewelina Podsiad: - Za obrazę uczuć religijnych można trafić do więzienia, bo tak stanowi kodeks karny. Sęk w tym, że nie wiadomo, ani co to są uczucia religijne, ani co stanowi ich obrazę. W efekcie odpowiedzialność karną może - mniema p. Podsiad - po­nieść każdy, kto np. kwestionuje ist­nienie Boga, Trójcy Świętej czy akt niepokalanego poczęcia.

 

W rzeczywistości nie ma takich wy­roków, ale pani Podsiad ma już rację, kiedy wywodzi: legislatywa to niezwy­kle istotny symptom dyskryminacji niewierzących i osób, które zawieszają swój sąd na temat istnienia Boga. Np. konserwatyści - także z partii obecnie rządzącej - chcą zabronić Polakom ko­rzystania z metody in vitro tylko dlatego, że Watykan z przyczyn ideolo­gicznych i subiektywnych uznaje ją za niedopuszczalną. Oczywiście ateizm też jest subiektywnym poglądem. Ale nie ma żadnych racjonalnych po­wodów, żeby takie widzenie świata uznawać za mniej wartościowe niż sta­nowisko prezentowane przez Kościół katolicki. Ustawodawca powinien tworzyć prawo z myślą o wszystkich obywatelach i mając na względzie ich ziemskie dobro.

 

Gdy Marsz Ateistów i Agnostyków nabrał pewnego rozgłosu, Podsiad za­częła otrzymywać pogróżki. Ścierwo nigdy nie przejdzie ulicami Krakowa - brzmiała najbardziej poprawna poli­tycznie.

 

ImageZ badań OBOP wynika, że niechęć i wrogość do ateistów deklaruje 10 pro­cent Polaków, zaś gejów i lesbijek nie akceptuje odpowiednio - 40 i 43 pro­cent badanych.

 

Maciej Mikołajczyk

"NIE" nr 39/2009

 

Manifestacja ateistów i agnostyków ma przejść ulicami Krakowa z hasłem "Moralność bez wiary". Nie dość, że organizatorzy na pierwszy w Europie taki marsz wybrali Kraków, to wśród swych licznych pomysłów mają promowanie się na wagonach tramwajów przejeżdżających tuż pod oknem papieskim. To wzbudziło zrozumiałe protesty.

Według organizatorów, w marszu ateistów i agnostyków udział weźmie około 150 osób. Manifestacja zaplanowana na 10 października 2009b przejdzie spod Collegium Novum UJ, przez Rynek Główny pod pomnik Tadeusza Boya-Żeleńskiego. Marsz ma pokazać, że środowisko to czuje się w Polsce dyskryminowane. Ateiści mają głowy pełne pomysłów, jak przyciągnąć widzów na swoją manifestację, skoro raczej trudno oczekiwać tłumów aktywnych jej uczestników. Wśród nich - promowanie swego "pozytywnego przesłania" na krakowskich tramwajach, a dokładnie tych obsługujących linię nr 8, której trasa przebiega m.in. obok sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach oraz przez ul. Franciszkańską, pod oknem papieskim.


Takie pomysły już zdobyły grono przeciwników, którzy zainicjowali akcję mającą zapobiec przyjęciu przez Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacji w Krakowie kontrowersyjnych reklam. Listy wysyłane do prezesa MPK zawierają apel, by ta miejska firma nie dopuściła do reklamowania "prowokacyjnego przedsięwzięcia obrażającego mieszkańców Krakowa i pamięć śp. Ojca Świętego Jana Pawła II". Wzór listu rozsyłany jest też do różnych osób w całej Polsce za pośrednictwem internetu i w ten sam sposób protesty trafiają także do krakowskiego MPK.

 

"Nasz Dziennik", 21.09.2009

 

OD REDAKCJI: Nam, cztery razy bardziej znienawidzonym w Polsce niż ateiści, udało się już tyle wiosen z rzędu przejść przez centrum tego monachomachijnego miasteczka - ateistom też się uda.

 

 




  Komentarze (1)
1. Dodane przez vito222222, w dniu - 22-09-2009 01:36
Niech sobie maszeruja! Hhehehe. Nie rozumiem tylko po jaka cholere spotykaja sie w celu dyskusji o ateizmie i bogu itp...czy musza te pogadanki urzadzca aby nie stracic braku wiary? hehhehe. 
 
Ja sie wychowalem w rodzinie tzw bezboznej. Nikt nas nigdy nie dyskryminowal. Jak brat chcial wziac slub z pizda ktora byla z sekty, to kupil sobie papiery za niewielkie pieniadze, ale oryginalne od klechy i wzial slub. Jakis czas polazil z nia do kosciola az zaczela pizda gadac ze kosciol to jakas porazka i ze ma watpliwosci co do wiary ...-)) 
 
Jeszcze nigdy nikt mnie nie dyskryminowal za to ze jeste ateista i kpie z ich bozka, jka mam humor. No bo jka tu nie kpic, jak ten zastep baranow twierdzi, ze marsyka urodzila jezusa ale ejst zawsze dziewica albo ze jezus oddal za nich zycie na krzyzu - ale tylko na 3 dni, bo juz po 3 dniach sobie wstal i z cialkiem 33 latka poszedl do nieba i siedzi tam do dzis. A wyznawcy ida do grobu nie na 3 dni ale na zawsze i jedynie z duszyczka i to taka w jakim wieku umarli a wiec i 99 latka ida do nieba klepac pacierze... 
 
A najlepsze to jest to, ze bog wie wszystko i moze wszystko ale za to ze ewka zezarla jablko to ludzie maja przechlapane.....super bog! Alkoholik napierniczajcy zone po ryju bo zupa byla za slona wydaje sie miliard razy litosciwszy od boga..heheheh bo on jedynie zonke leje po ryju, ale juz nie sasiadke i nie prawnuczkow zonki heheehh 
 
Ehhhh zeby wierzyc w bozka to trzeba byc pieprznietym, bardzo solidnie w leb...no ale sa debile. Tu po prostu nie ma cienia watpliwosci ze boga nie ma. 
 
A jak ktos pyta jak moze nie byc boga to skad my, to ja pytam a skad bog? Jesli bog moze istniec od zawsze i nikt go nie stworzyl, to i swiat moze istniec od zawsze....-))) 
 
I na koniec, wyobrazmy sobie ze jest bog i ze jest zycie po smierci to po co mi to.....no po jaka kurwe nedze? He? Ja sobie zyje tak 30 latek i te 30 lat to jestem ja, zadne przed....jestem jaki jestem, chce miec swojego ukochanego chlopca, przyrode, i wiele inych zabaw. Nie chce nieba i klepania pacierzy. Tu jest zycie i chce tu zyc i tylo takie zycie mi sie podba. Nie chce innego. Tak jka mnie nie bylo 30 lat temu, tak i mnie za 80 lat nie bedzie...nie cierpnailem jak mnie nie bylo to i nie bede cierpial jak mnie nie bedzie, proste jka barszcz! Nie chce zadnego zycia po smierci! Mam tu swoj caly swiat i zyje nim ile sie da, jestem szczesliwy!  
 
Wiem ze zasne na zawsze i jedyne jedyne co mi sprawia przykrosc to mysl, ze ja umre pierwszy i moj ukochany zostanie sam..ciesze sie ze nie mam dzieci, to nikt wiecej nie bedzie cierpial! Ale odejscie jednego z nas bedzie dla drugiego smiercia za zycia....takk....tak bardzo go kocham, ze nie chce jego cierpienia a moja smierc bylaby dla niego najwiekszym cierpieniem....ale moze umrzemy razem-))) i pochwaja nas w jednym grobie z tym co dla nas najblizsze! Tylko tak to sobie wyobrazam. 
 
Wiec panie boze dzieki, ale ja wybieram trzecia droge, mam w dupie pieklo i biebo ja wole niebyt!

Tylko zalogowan użytkownicy mogą komentować materiały .
Proszę zaloguj się lub zarejestruj.

Powered by AkoComment Tweaked Special Edition v.1.4.6
AkoComment © Copyright 2004 by Arthur Konze - www.mamboportal.com
All right reserved

 
< Poprzedni   Następny >

Logowanie






Nie pamiętasz hasła?
Nie masz konta? załóż je...

REKLAMA

REKLAMA

© Copyright 2005-2010 A.W.R. Softpress, Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i wykorzystywanie materiałów oraz zdjęć zawartych na stronach polgej.pl bez zgody redakcji zabronione!

ADAM On i On Toro FanTom Sauna Warszawa GayLife Super Adam Stallion.pl