Dzisiaj jest piątek, 10 września 2010 roku. Imieniny obchodzą: Łukasz, Mikołaj, Mścibor. Do końca roku pozostało: 113 dni.

Szukaj

REKLAMA

Autoportret z szarością w tle
Oceny: / 0
KiepskiBardzo dobry 
Napisał Andrzej Garlicki   
Wednesday, 10 March 2010
ImageMaria Dąbrowska dwu­krotnie odniosła nie­bywały sukces. Po raz pierwszy, gdy w 1932 r. ukazały się dwa pierwsze tomy „Nocy i dni", natychmiast uho­norowane nagrodą państwo­wą, która dobrze oddawała po­wszechny entuzjazm odbior­ców dzieła. Po raz drugi pół wieku później, gdy w 1988 r., wiele lat po śmierci pisarki, ukazał się w wydawnictwie Czytelnik pięciotomowy wy­bór „Dzienników". W nakładzie 50 tys. egz., który błyskawicz­nie, mimo dość wysokiej ceny, zniknął z półek księgarskich

 

 

 

Wybór ten, jeszcze pod rzą­dami cenzury, przygotował prof. Tadeusz Drewnowski i przez 16 lat wraz z wydawnictwem Czytelnik walczył o jego opublikowanie. Kolejne, roz­szerzone edycje „Dzienników" ukazały się już w wolnej Polsce i również były rozchwytywane. Wciąż jednak były to wybory, co wynika­ło z testamentu Marii Dąbrowskiej, który dopuszczał wydanie całości „Dzienni­ków" dopiero 40 lat po śmierci autorki. Ten termin minął w 2005 r., lecz trzeba było jeszcze czterech lat, by zgromadzić środki na druk. Wreszcie Polska Akade­mia Nauk wydała w 13 tomach dużego formatu, przygotowaną pod kierunkiem Tadeusza Drewnowskiego, pierwszą peł­ną edycję „Dzienników 1914-1965" Marii Dąbrowskiej. Łącznie 2856 stron tekstu. Pozbawiona jest ona opracowania edy­torskiego, bo przedłużałoby to publika­cję jeszcze o lata.

 

Wydawnictwo bazuje na rękopisach, a tam, gdzie Dąbrowska dokonywała ko­lejnych redakcji tekstu, na ostatecznej wersji maszynopisu. Autorka - co wyni­ka z zapisków w „Dziennikach" - inten­sywnie nad nimi pracowała, przepisując je na maszynie, usuwając lub zmienia­jąc fragmenty. Analiza tych opuszczeń i zmian to wdzięczne zadanie dla bada­czy. Dotychczasowe wydania objęły za­ledwie 46 proc. tekstu.

 

Maria Dąbrowska miała świadomość, że tworzy dzieło literackie, któ­re kiedyś zostanie opublikowane. Myśl taka nie zawsze towarzyszy zapiskom. Są dzienniki prowadzone jako pomoc w działalności publicznej. Ich autorzy notują rozmowy, konferencje, spotkania, by w razie potrzeby sięgnąć do notatek i przypomnieć sobie zajmowane stano­wiska. Takie diariusze, nieocenione dla historyka, prowadzili np. w okresie mię­dzywojennym wiceminister spraw za­granicznych Jan Szembek oraz premier i marszałek Sejmu Kazimierz Świtalski. W ostatnich latach wydarzeniem było opublikowanie w 10 tomach dzienników Mieczysława F. Rakowskiego. Prowadził zapiski dość systematycznie i - jak twier­dził - przed publikacją usunął z tekstu tylko liczne wulgaryzmy, nie ingerując w formułowane oceny.

 

 

Ten typ diariusza dostarcza wielu in­formacji skrywanych przed opinią pu­bliczną. W systemach niedemokratycznych bywa to jedyne źródło wiedzy o wydarzeniach. Przykładem może być niepublikowany, lecz dostępny histo­rykom diariusz rotmistrza Aleksandra Hrynkiewicza, który w połowie stycz­nia 1935 r. został adiutantem marszał­ka Piłsudskiego w Belwederze. Dziennik jest wstrząsającym zapisem postępującej śmiertelnej choroby Marszałka, jego za­chowań i psychicznych reakcji. Opis tych ostatnich miesięcy znajduje się również w pamiętniku innego adiutanta, Mie­czysława Lepeckiego. Przygotowany do druku w 1939 r. (ukazał się dopiero w 1987 r.) miał utrwalić legendę Piłsud­skiego, świadomie więc pomijał wszyst­ko, co do legendy tej nie pasowało.

 

W pewnym sensie diariusz podobny jest do listów wy­syłanych do najbardziej zaufa­nych osób. Może wpaść w niepowołane ręce. Tego właśnie obawiała się Maria Dąbrowska, zdając sobie sprawę, że może to zaszkodzić nie tylko jej, lecz przede wszystkim opisywa­nym ludziom. Właśnie dlate­go czas wojny zapisany jest tak lakonicznie i w jakimś sensie bezosobowo. Również w dzien­nikach powojennych wyraźnie widoczna jest autocenzura.

 

„Dzienniki" Marii Dąbrow­skiej dostarczają wielu infor­macji ojej życiu intymnym. 0  miłościach i związkach, w tym również z kobietami. Ta emocjonalna sfera życia była dla niej niezwykle ważna i miała znaczny wpływ na jej twórczość. Były to często do­świadczenia bolesne, przyno­szące w rezultacie cierpienia. Trwający przez dwa ostatnie dziesięciolecia jej życia związek z Anną Kowalską jest wstrząsającą i fascynującą opowieścią, pozbawioną modnych dziś naturalistycznych opisów.

 

W 2008 r. ukazały się, przygotowane przez Pawła Kądzielę i poprzedzone piękną przedmową Julii Hartwig, „Dzienniki 1927-1969" Anny Kowalskiej. Należy je czytać razem z dziennikami Marii Dą­browskiej. To bowiem wyjątkowa sytu­acja istnienia dwóch diariuszy bliskich sobie osób. To trochę tak, jakbyśmy się znaleźli w gabinecie luster i oglądali to samo w różnych odbiciach.

 

Maria Dąbrowska była dobrze przy­gotowana do pisania dzienników. Dużo czytała i to, poza polskim, w czterech ję­zykach, miała szczęście do poznawania intelektualnych znakomitości. Czerpa­ła z tych znajomości, przyjaźni i miło­ści pełnymi garściami. Miała wyrazisty system wartości, ale i dużo wyrozumia­łości. Bywa, że jej oceny są emocjonal­ne, czasami krzywdzące. Na ogół jednak unika barw kontrastowych, czarno-bia­łego widzenia rzeczywistości. To raczej różne odcienie szarości.

 

Andrzej Garlicki

"Polityka" nr 11/2010

 

Maria Dąbrowska, Dzienniki. 1914-1965, pierwsze pełne wydanie w 13 tomach (bez opracowania edytorskiego) pod kier. prof. dr. hab. Tadeusza Drewnowskiego, PAN, Wydział I Nauk Społecznych, Komitet Nauk o Literaturze, Warszawa 2009

 

 




  Skomentuj

Tylko zalogowan użytkownicy mogą komentować materiały .
Proszę zaloguj się lub zarejestruj.

Powered by AkoComment Tweaked Special Edition v.1.4.6
AkoComment © Copyright 2004 by Arthur Konze - www.mamboportal.com
All right reserved

 
< Poprzedni   Następny >

Logowanie






Nie pamiętasz hasła?
Nie masz konta? załóż je...

REKLAMA

REKLAMA

© Copyright 2005-2010 A.W.R. Softpress, Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i wykorzystywanie materiałów oraz zdjęć zawartych na stronach polgej.pl bez zgody redakcji zabronione!

ADAM On i On Toro FanTom Sauna Warszawa GayLife Super Adam Stallion.pl