Dzisiaj jest piątek, 3 września 2010 roku. Imieniny obchodzą: Bartłomiej, Grzegorz, Jan, Joachim, Szymon, Zenon. Do końca roku pozostało: 120 dni.

Szukaj

POWIEDZIELI...

Image 

Nagle grupka młodych i pijanych chłopaków zaczęła mnie ostro wyzywać, z czego tylko słowa "pedał" i "radny bezradny" jako tako nadają się do zacytowania. - Janusz Pawlak, radny Opola; wśród wyzwisk znalazł się także "chuj", do zacytowania się nienadający, z czego wniosek, że "pedał", o którego upozytywnienie walczymy, już na starcie ma mniejszy "kapitał wulgarności"

 

REKLAMA

Pierwszy w Polsce ślub humanistyczny
 
Oceny: / 0
KiepskiBardzo dobry 
Napisał "Gazeta Wyborcza Stołeczna", "Dziennik" 9-10.12.2007  
Monday, 10 December 2007

Image
Zamiast miłości, wierności i uczciwości małżeńskiej przysięgali sobie przynoszenie kawy do łóżka i przytulanie. W niedzielę w siedzibie Centralnej Biblioteki Rolniczej odbył się pierwszy w Polsce ślub humanistyczny. Ten akt nie ma mocy prawnej. Jest świecką ceremonią na kształt ślubu kościelnego sprzed wprowadzenia ceremonii konkordatowych, a właściwie jego alternatywą. Humanistyczny, bo afirmuje człowieka i jego indywidualną tożsamość. Sądzimy, że to doskonały etap pośredni na drodze do ślubów jednopłciowych. Tym bardziej, że inicjatywie patronuje znany zwolennik laicyzacji polskiej obyczajowości, Naczelny Ateista RP Mariusz Agnosiewicz 

 

- To nie para młoda ma się podporządkować ceromonii! To ceremonia ma być dopasowana do potrzeb młodych, którzy ją współreżyserują - mówi Mariusz Agnosiewicz z Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów, apolitycznej organizacji działającej od 2006 r., która zaaranżowała niedzielny ślub. W swoich celach statutowych Stowarzyszenie wymienia m.in. krzewienie światopoglądu opartego na wiedzy i rozumie, rozwijanie tolerancji, zwalczanie stereotypów oraz działanie na rzecz rozdziału kościoła od państwa.

- Ceremonie humanistyczne - śluby czy pogrzeby - bujnie kwitną za granicą. W USA, Norwegii czy Szkocji są już sformalizowane - informuje Agnosiewicz.

Historyczna, bo pierwsza w Polsce para zaślubiona humanistycznie to Monika Szmidt i Miłosz Kuligowski, 23-letni psychologowie z Trójmiasta. - Znaleźliśmy ogłoszenie, że Stowarzyszenie szuka chętnej pary. Zgodziliśmy się, bo marzyliśmy o ślubie w zgodzie z własnymi przekonaniami i wartościami, a nie według szablonu - mówią. - Część rodziny zareagowała sceptycznie, ale w końcu wszyscy zaakceptowali nasz plan.

Wkrótce Monika i Miłosz zamierzają sformalizować związek w Urzędzie Stanu Cywilnego. A w niedzielne popołudnie wkroczyli do wypełnionej po brzegi Sali Odczytowej Centralnej Biblioteki Rolniczej wśród płonących świec i zapachu trociczek. Ona w zielonej sukience, on w koszuli i marynarce. Ceremonię prowadzili Krzysztof Tanewski z Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów i Jane Bechtel, która na co dzień udziela ślubów humanistycznych w Szkocji.

- W ten sposób hołdujemy równouprawnieniu płci - oświadczyli na wstępie. Potem odczytano głośno fragmenty z książek, które państwo młodzi wybrali, by dać wyraz swoim uczuciom. Cytat Moniki pochodził z "Kociej kołyski" Kurta Vonneguta, a Miłosza z "Mszy wędrującego" Edwarda Stachury. Następnie młodzi wyrecytowali tekst przysięgi, którą wcześniej wspólnie napisali: "Zobowiązuję się do przynoszenia ci porannej kawy. Przysięgam, że będę cię przytulać i całować. Obiecuję dzielić się z tobą wszystkim: myślami i materiałem genetycznym. Złość się na mnie, jeśli to konieczne i wybaczaj, jeśli to możliwe. Tęsknij, gdy wyjadę lub gdy wyjdę do drugiego pokoju" - przysięgali uroczyście. Jedynym tradycyjnym elementem zaślubin okazała się wymiana pierścionków, a także okrzyki dolatujące z hallu, kiedy humanistyczni nowożeńcy przy dźwiękach skrzypiec zamiast Marszu Mendelsona opuścili salę: "Gorz-ko! Gorz-ko!".

- To świetny pomysł, chociaż balibyśmy się rozgłosu medialnego - skomentowali Elżbieta i Tomasz Romanowie racjonaliści, którzy na ślub i towarzyszące mu obchody setnej rocznicy I zjazdu wolnomyślicieli przyjechali z Łodzi. - Parafrazując "Misia", narodziła się nam nowa świecka tradycja.

 

Magdalena Dubrowska 

"Gazeta Wyborcza Stołeczna", 9.12.2007

 

 

Niedziela, godz. 15.30, Warszawa, sala odczytowa dawnego Muzeum Przemysłu i Rolnictwa. Państwo młodzi wchodzą do pokoju wypełnionego światłem dziesiątek świec i muzyką skrzypiec. Ona zamiast tradycyjnej białej sukni ubrana w zieloną sukienkę. Spięte włosy, bez welonu. On ma na sobie garnitur, ale trudno go nazwać ślubnym. Oboje mają po 23 lata, są absolwentami psychologii. Podchodzą do dwojga mistrzów ceremoniału: Jane Bechtel ze Szkockiego Towarzystwa Humanistycznego oraz Krzysztofa Tanewskiego z Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów. To nie przypadek, że uroczystość poprowadzą mężczyzna i kobieta. "W ten sposób chcemy oddać szacunek równouprawnieniu płci i wskazać na jego wagę w małżeństwie i w życiu społecznym" - wyjaśnia Tanewski, a Bechtel dodaje: "Nikt nie może dyktować ludziom, co mają sobie i przed kim przyrzekać".

Po przemówieniach przyjaciele młodych czytają fragmenty literackie. Wybrali je Monika i Miłosz. Ona postanowiła opowiedzieć o lubym słowami "Kociej kołyski" Kurta Vonneguta, on o niej "Mszą wędrującego" Edwarda Stachury. Następnie wypowiadają do siebie słowa przysięgi, którą wspólnie ułożyli: "Obiecuję ci, że będziesz mógł/mogła dzielić się ze mną swoimi myślami, materiałem genetycznym, zasobami. Będziesz mógł/mogła złościć się na mnie, kiedy to konieczne, i robić mi kawę, i piec ciasto" - obiecywali sobie, nakładając na palce tradycyjne już obrączki.

Uroczystość kończy Jane Bechtel, wręczając młodym tzw. quelcha - tradycyjną maleńką celtycką miseczkę. Po półtorej godziny jest już po wszystkim. Pierwszy w Polsce ślub humanistyczny to inicjatywa Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów. Organizacja istnieje od ubiegłego roku. Promuje kult rozumu, życia twórczego i etycznego. "Od dawna myśleliśmy o przeniesieniu popularnej w innych krajach ceremonii ślubu humanistycznego do Polski" - mówi Mariusz Agnosiewicz, założyciel i prezes PSR. "W Wielkiej Brytanii, Holandii, Norwegii, Australii czy USA staje się ona coraz bardziej powszechna. W naszym kraju ma także duże szanse, aby stać się nie tylko incydentem, ale zjawiskiem społecznym".

"Według mnie taki ślub nie ma sensu" - mówi ks. prof. Marcin Machinek, teolog z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego. "Rozumiem, że ma on być pewną proklamacją laickości, protestem przeciw religii i pewną manifestacją anarchii: wolności ponad wszystko. Zastanawiam się jednak, kim są ludzie, którzy protestują przeciw wierności i nierozerwalności małżeństwa. Czyż to nie ci po prostu, którzy nie chcą, by małżeństwo miało charakter dozgonny? Ks. Machinek we wprowadzaniu takich świeckich ceremonii widzi odbicie nowego fenomenu, który rozkwita na Zachodzie - walczącego racjonalizmu".

"Ludzie potrzebują rytuałów, ale niektórzy czują się poniżeni tym, że muszą oświadczać swój związek przed państwem, a ci, którzy nie wierzą, nie chcą go celebrować w kościele" - twierdzi z kolei filozof i etyk Jan Hartman z Uniwersytetu Jagiellońskiego. - Śluby humanistyczne to dla mnie znak wolności. W końcu ceremonie, obrządki chrześcijańskie też kiedyś wymyślono i wówczas też wydawały się one ekscentryczne.

Z kolei socjolog dr Wojciech Pawlik z Instytutu Stosowanych Nauk Społecznych Uniwersytetu Warszawskiego widzi w dalekiej przyszłości miejsce dla ceremonii humanistycznych w Polsce. "To nie stanie się za chwilę, ale z czasem, kiedy będzie maleć w naszym kraju rola Kościoła" - mówi. "A że będzie maleć, wskazuje na to kierunek, w jakim ewoluują kraje zachodnie".

Jak to się robi za granicą?

Śluby humanistyczne są prawnie uznawane w sześciu krajach na świecie: Australii, Nowej Zelandii, Kanadzie, Norwegii, Szkocji i w części stanów USA. Mają taką samą moc prawną jak śluby cywilne i kościelne, pod warunkiem jednak, że przeprowadza je celebrant towarzystwa humanistycznego oficjalnie zarejestrowany w urzędzie stanu cywilnego.

Każdy z humanistycznych ślubów jest ceremonią wyjątkowo osobistą. Pary samodzielnie piszą słowa przysięgi. Sami wybierają miejsce, czas i muzykę, która będzie towarzyszyć uroczystości.

Śluby humanistyczne są za granicą szczególnie popularne wśród homoseksualistów (nie są one jednak wówczas uznawane jako wiążące wobec prawa).

Towarzystwa Racjonalistów na świecie organizują oprócz ślubów także pogrzeby oraz "celebracje urodzin", czyli odpowiedniki chrześcijańskich chrzcin.

 

Izabela Marczak, Katarzyna Wal

"Dziennik", 10.12.2007 

Komentarze (1)

< Poprzedni Następny >

KONKURS

Konkurs

Euro Pride 2010

Galeria Euro Pride 2010

Galeria Euro Pride 2010

Logowanie






Nie pamiętasz hasła?
Nie masz konta? załóż je...
Anonse

REKLAMA

OSTATNIE KOMENTARZE

Ksiądz kochanek księdza
Tego z LA7 to chyba sam też opisywałem..
http://tnij.org/h5jd
Więcej...
przez wkasprzak

Jagna, Adam i Ricky Martin
Krótko o tekście...
Tekst lekki, dowcipny z nutką ironii czy to cynizmu. Zgrabni...
Więcej...
przez brzydal

Bo cię pożre groźny pedał
Szczęka mi opadła gdy zacząłem to czytać, oczekiwałem jakiej...
Więcej...
przez Retiro

REKLAMA

© Copyright 2005-2010 A.W.R. Softpress, Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i wykorzystywanie materiałów oraz zdjęć zawartych na stronach polgej.pl bez zgody redakcji zabronione!

ADAM On i On Toro FanTom Sauna Warszawa GayLife Super Adam Stallion.pl