Dzisiaj jest piątek, 10 września 2010 roku. Imieniny obchodzą: Łukasz, Mikołaj, Mścibor. Do końca roku pozostało: 113 dni.

Szukaj

POWIEDZIELI...

Image 

Kto czyta książki o seksie? Kto czyta poradniki? Kto przychodzi na warsztaty? Kobiety. Nie wyobrażam sobie żadnego kolegi seksuologa, który by zrobił warsztaty penisowe dla tych, którzy mają kompleksy dotyczące wielkości członka albo mają problemy z erekcją. Od razu by to było kojarzone z jakimś seksem grupowym, prawda? Mężczyźni w naszej kulturze cierpią na brak możliwości otwarcia. Młodzi mężczyźni nie są nauczeni czerpać radość ze swojej męskości, seksualności i budować bliskość z kobietą. Masowo zajmują się tym matki i uzależniają w ten sposób synów od siebie. Czy ojcowie w jakikolwiek sposób wprowadzają synów w ten świat? Zbyt często 'zdradzają' swoich synów i są nieobecni. Chłopcom pozostaje rywalizacja z kolegami i życie w lęku. Są strasznie w tym wszystkim samotni. A kobieta przy niespożytej dobrej woli i tak nie przejmie roli drugiego mężczyzny, który może stać się dla syna wzorcem. - Alicja Długołęcka, edukatorka seksualna

 

REKLAMA

Gej u kardynała
 
Oceny: / 0
KiepskiBardzo dobry 
Napisał Malina Błańska  
Monday, 08 March 2010
Image
Przed warszawskim sądem zaczął się właśnie proces, który wytoczył Uniwersytetowi Kardy­nała Stefana Wyszyńskiego niedoszły doktor tej uczelni Sławomir Kuleta. Uczelnia nie pozwoli­ła mu kontynuować studiów doktoranckich. De­cyzja szkoły - jak twierdzi Kuleta - jest przeja­wem dyskryminacji i karą za napisanie książki dyskutującej z poglądami Kościoła. Sławomir Kuleta jest gejem. Na uczelni, której rektorem jest ksiądz

 

 

 

Kuleta studiował od 2004 r. Jako szkolny kate­cheta nie mógł wybrać lepszego miejsca na robie­nie doktoratu z teologii. Zachwycony był pozio­mem nauki i życzliwymi profesorami, którzy troszczyli się o doktorantów. Ludzkie podejście do studenta jest ważne, tym bardziej do inwalidy, jakim jest Kuleta, który ma papiery na to, że wi­dzi o połowę gorzej niż inni ludzie. Uczelnia z te­go tytułu wypłacała mu nawet stypendium - po­nad 10 tys. rocznie. Świadom dydaktycznego wsparcia i wyrozumiałości student postanowił napisać pracę naukową na temat, przed którym wszyscy jego kumple uciekali, bo wiązało się to z koniecznością przebrnięcia przez 6 tys. stron i 19 tomów ciężkich "Kazań świętokrzyskich". W 2005 roku uczelnia oceniła jego dokonania na­ukowe jako bardzo dobre z najwyższym wyróżnie­niem. Sielanka, podczas której profesorstwo stara­ło się nie rozpraszać doktoranta dodatkowymi za­jęciami, trwała trzy lata. Przez ten czas Kuleta nie opowiadał nikomu z uczelni o swoim homoseksualizmie, uznając, że to jego prywatna sprawa, niemająca związku z pracą naukową.

 

Dobre lata skończyły się w 2007 roku. Wtedy właśnie Kuleta rozpoczął poszukiwania wydaw­cy swojej książki „Inne spojrzenie na wybrane aspekty seksualności ludzkiej, rozpatrywane w odniesieniu do duchowości chrześcijańskiej". Pisał o tym, jaką seks pełni rolę w religii. Autor prezentował w swoich rozważaniach dość kry­tyczne podejście do tego, co myśli i robi Kościół w sprawie współżycia owieczek. Swoimi rozwa­żeniami objął homoseksualizm, udowadniając, że Bóg nie jest przeciwny aktom homoseksualnym, o ile uwzględniają one zasadę komplementarności uczuciowej i płciowej. Rękopis rozesłał także do wydawnictw katolickich, wierząc, że poszuki­wanie prawdy o tych sprawach akurat takie do­my wydawnicze powinno zainteresować przede wszystkim. Katolicka jego uczelnia bardzo się zainteresowała tematem i autorem, ale trochę specyficznie.

 

Najpierw promotor przestał odbierać od niego telefony. Potem zmniejszono mu o połowę sty­pendium. Atmosfera się zagęściła. Jakieś głupie uśmieszki, komentarze. Nagłe wokół Kulety wy­tworzyła się pustka.

 

W 2008 r. kandydat na uczonego wystąpił o zgodę na przedłużenie studiów doktoranckich o rok. Materiału było zbyt wiele, a i wada wzro­ku nie pomagała w wertowaniu tysięcy stron. W dodatku jego opiekun naukowy wciąż mnożył przeszkody we wzajemnych kontaktach. Kuleta zamiast dzwonić na komórkę, której ten nie od­bierał, gdy wyświetlało się imię studenta-pedała, zaczął wydzwaniać na telefon stacjonarny.

 

Jednego dnia podczas przerwy w zajęciach prof. Paweł Ogórek zorganizował mu przymusowy coming out. W większej grupie studentów i naukowców zwrócił się do niego pieszczotliwie per „tęczowy doktorant".

 

Zgody na przedłużenie studiów nie dostał. Bo jest leniem i nie oddał żadnego rozdziału pracy.

 

Kuleta poszedł do sądu, uważając, że nie moż­na ślepego pedała traktować jak śmiecia. Pozwał uczelnię o odszkodowanie ze względu na dyskry­minację.

 

Towarzyszyłam mu na pierwszej rozprawie. Kuleta nie ma adwokata, bo go nie stać. To, co wyczyniała sędzia na rozprawie, przekroczyło wszelkie dopuszczalne granice zachowania funk­cjonariusza sprawiedliwości. Na porządku dzien­nym były uwagi typu: Ludzie różnie czytają, ale ty­le książek (mowa o 19 tomach "Kazań świętokrzy­skich") to ja czytam w miesiąc. Niemal każde pyta­nie zadane przez Kuletę uchylała, zarzucając mu brak zwięzłości. Jeżeli jest pan wykształconym czło­wiekiem, powinien umieć pan konkretyzować myśli. Do przesłuchiwanego reprezentanta uczelni: Trzeba lepiej dobierać doktorantów. Kuleta próbo­wał zadawać pytania z kartki, więc czytanie szło mu z oczywistych względów słabo. Pani sędzia pouczała go zatem na każdym kroku, że nie sza­nuje jej czasu. Sama spóźniła się 40 minut na roz­prawę. Niech pan się nie drapie, zwracała uwagę Kulecie. Łagodniej niż ona do doktoranta mówię do swojego psa, kiedy się zeszcza na łóżko.

 

Katolicka uczelnia, jak twierdził jej pełno­mocnik, oczywiście w ogóle nie wie, o co chodzi. Nie mieli pojęcia, że ich doktorant wydał gdzieś książkę o tak bulwersującej tematyce. Oczywi­ście nie ma żadnej dyskryminacji. Nikt nie ma żadnych pretensji do Kulety, że jest gejem. Jest leniem i dlatego trzeba było go wyrzucić.

 

Na uczelni jest według Kulety wielu gejów. Różnica między nimi a Kuletą jest ta, że oni się z tym kryją.

 

Pierwsza rozprawa zakończyła się niczym. Kuleta zastanawia się, czy może powołać bie­głego, który oceni, czy półślepy może tak szyb­ko czytać tyle tysięcy stron, jak od niego oczekiwano. Zgłosił też świadków. Jest jak dziec­ko. Wierzy głęboko w to, że wszyscy zatrud­nieni wciąż na uczelni będą mówić prawdę i nie dostaną raptownej amnezji. Jeśli do tego dodać atmosferę stworzoną przez panią sędzię, jestem przekonana, że Kuleta polegnie w tej nierównej walce. Bo niełatwo jest udowodnić komukolwiek - tu uczelni - motywy, jakimi się ona kieruje. U Wyszyńskiego lepiej homo­seksualizm konspirować, wówczas uniwersytet niedowidzi.

 

Image
Malina Błańska
Image

"NIE" nr 11/2010

 

 

Skomentuj

< Poprzedni Następny >

KONKURS

Konkurs

Euro Pride 2010

Galeria Euro Pride 2010

Galeria Euro Pride 2010

Logowanie






Nie pamiętasz hasła?
Nie masz konta? załóż je...
Anonse

REKLAMA

OSTATNIE KOMENTARZE

Męskie "Jezioro łabędzie" - re...
swietny pomysl ale szkoda ze u amerykanskich mordercow a nie...
Więcej...
przez vito222222

Zalegalizować rzeczywistość
Wedlug mnie pedofilia to lubic seksualni
... ktorzy jeszcze nie maja wlosow lonowych. Wiekszosc czte...
Więcej...
przez andrelempicki

My, czterej pancerni
NIEZLE TYLECZKI w Afganistanie
Bardzo zabawne zdjecia. Trzeba wziac prysznic. Nie wiem czy...
Więcej...
przez andrelempicki

REKLAMA

© Copyright 2005-2010 A.W.R. Softpress, Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i wykorzystywanie materiałów oraz zdjęć zawartych na stronach polgej.pl bez zgody redakcji zabronione!

ADAM On i On Toro FanTom Sauna Warszawa GayLife Super Adam Stallion.pl