Dzisiaj jest piątek, 10 września 2010 roku. Imieniny obchodzą: Łukasz, Mikołaj, Mścibor. Do końca roku pozostało: 113 dni.
JKM Helen Mirren - pół-Rosjanka żoną Lwa Tołstoja
 
Oceny: / 0
KiepskiBardzo dobry 
Napisał "The Advocate", marzec 2010  
Thursday, 04 March 2010
Image
Nagrodzona w 2006 Oscarem za rolę Elżbiety II, w roku bieżącym nominowana do tej nagrody jako Sofia Andriejewna Tołstojowa urożdionnaja Bers w „Ostatniej stacji" (The Last Station) - niemiecko-rosyjsko-brytyjskiej biografii giganta rosyjskiej prozy, który od swojej pierwotnej homoseksualności uciekał w płodzenie rok w rok bachora, własnym postępującym szaleństwem doprowadzając do choroby psychicznej także żonę-królicę. (Tytułowa „Ostatnia stacja" to oczywiście leśna stacyjka Astapowo, na której wiekowego Lwa, zbiegłego z Jasnej Polany w chłopskiej sukmanie i boso, położyły suchoty galopujące)

 

 

Udział córki rosyjskiego grafa, popaździernikowego emigranta, w takim filmowym przedsięwzięciu to dostateczny powód do podpytania 64-letniej, niezmiennie genialnej Dame Helen Mirren, w realu żony nie pisarza, lecz reżysera Taylora Hackforda, o jej stosunek do homoseksualizmów cudzych oraz do homoseksualnych kreacji własnych.

 

Image
 

 

- Kiedy aktorka gra Królową tak często jak Ty ją grałaś: w „Królowej", „Szaleństwach króla Jerzego", w serialu „Elżbieta I" - czy nie czyni jej to Honorowym Gejem?

 

- Oczywiście! (śmiech) Jestem także Damą Korony Brytyjskiej, a w brytyjskiej pantomimie damę tradycyjnie gra mężczyzna; najczęściej homoseksualny mężczyzna.

 

- W jaki sposób kontaktujesz się ze swoimi fanami LGBT?

 

- Jest taka organizacja HMAS (Helen Mirren Appreciation Society - Towarzystwo Adoracji Helen Mirren) i mnóstwo jej członków to osoby homoseksualne, głównie kobiety, ale także mężczyźni. To grupa, która ukonstytuowała się w Internecie. Jej członkowie zjeżdżają się z wielu różnych krajów, żeby wspólnie wybrać się do teatru na sztukę, w której gram, i spotkać się ze mną po spektaklu. Dlatego i ja adoruję HMAS.

 

- Jane Tennison, detektyw, którą zagrałaś w „Głównym podejrzanym" (Prime Suspect, 1991), stała się lesbijską ikoną. Jak sądzisz, co lesbijki tak podziwiają w tej postaci?

 

- Postać filmowa nie była lesbijką, ale jej rzeczywisty pierwowzór, policjantka Jackie Malton - tak. Lesbijki pamiętają o takich rzeczach. Jackie wyznawała, że dokonała coming outu na wczesnym etapie kariery w policji, bo nie chciała, żeby ktokolwiek myślał, że na szczyty policyjnej hierarchii dostała się przez męskie wyro. Już choćby przez to była tematem na film i pewnie dlatego w odbiorze widzów prześwituje przez postać Jane.

 

- A którą z Twoich ról najbardziej cenią homoseksualni mężczyźni?

 

- Zdecydowanie Georginę Spicę w „Kucharzu, złodzieju, jego żonie i jej kochanku" (The Cook, the Thief, His Wife, & Her Lover, 1989) Petera Greenawaya. Film został pokazany najpierw w Nowym Jorku, a jego pierwszymi widzami, z racji tematu, byli głównie nowojorscy restauratorzy, wśród których jest mnóstwo gejów. To oni zrobili filmowi reklamę, a ja mogłam liczyć na najlepszy stolik w każdej nowojorskiej restauracji, do której weszłam. Uwielbiałam to.

 

- Ja zawsze miałem słabość do strasznej nauczycielki z „Jak wykończyć panią T.?" (Teaching Mrs. Tingle, 1999)

 

- Mam całą populację fanów znających mnie tylko z tego jednego filmu. W większości są to pracownicy sklepów sieci Gap [największa sieć sklepów odzieżowych w USA]. Kiedy jestem w jakimś Gapie i płacę, to kasjer lub kasjerka mierzy mnie pełnym przerażenia wzrokiem i mówi: „Boże, przecież to Pani Tingle!" A ja naprawdę nie jestem aż tak okropna jak ona. Nawiasem mówiąc, Kevin Williamson, który to wyreżyserował, jest absolutnie piękny.

 

Image
 

 

- Kyra Sedgwick powiedziała mi kiedyś, że swoją homoseksualną publiczność zawdzięcza pocałunkowi z Tobą w „Pożegnaniu z Chase" (Losing Chase, 1996). Co masz nam do powiedzenia o tamtym całowaniu się z Kyrą?

 

- Tylko popatrz, jakie Kyra ma usta... uch! Przed „Pożegnaniem z Chase" nie byłam zbyt dobrze znana w Ameryce, więc ten film zrobił mi tam świetny start.

 

- Czy Chase to Twoja jedyna rola lesbijska?

 

- Chyba tak. Ale uważam, że najbardziej interesujący są ci aktorzy i te aktorki, którzy już własną prywatną osobą wnoszą do zawodu seksualność pośrednią, mieszaną, niedookreśloną: chodzi mi oczywiście o kobiecych mężczyzn i męskie kobiety, mówiąc najprościej. To świetnie się splata z samą istotą grania.

 

- Jeśli miałabyś ponownie zagrać lesbijkę, to kogo wybrałabyś sobie na filmową partnerkę?

 

- Wybrałabym wspaniałą aktorkę, bez względu na jej orientację, ale jeśli o to ci chodzi, to na pewno nie odmówiłabym pracy z Ellen DeGeneres. Jestem jej ogromną fanką i od dawna kocham się w niej na odległość, dlatego wielkim przeżyciem był dla mnie występ w jej show w tym roku, samo znajdowanie się tak blisko niej.

 

- A którego z aktorów, z którymi dotychczas grałaś, uważasz za najprzystojniejszego, tak pięknego, że jego uroda aż Cię rozpraszała?

 

- Liam Neeson w „Excaliburze" (1981) to było coś mocno rozpraszającego, ale jakoś zapanowałam nad sobą, bo obiecaliśmy sobie być razem prywatnie i rzeczywiście po zejściu z planu spotykaliśmy się przez cztery lata. A gdyby mi przyszło pracować z Leonardo DiCaprio, to pewnie stwierdziłabym, że jest równie rozpraszający.

 

- Odstąpiłaś swoją rolę w Precious (2009) Mariah Carey, ale za to mogłaś wystąpić w debiucie reżyserskim Lee Danielsa w „Zawód zabójca" (Shadowboxer, 2005). Czy zachęciła Cię do tego jego „gejowska wrażliwość", jak sam ją określa?

 

- Bezwzględnie tak. To facet dziko natchniony, bardzo otwarty, z emocjami prawie na wierzchu - może to właśnie składa się na „gejowską wrażliwość"? Jest człowiekiem wyzwolonym i jako gej, i jako czarnoskóry, w i każdym innym sensie. W swojej mowie dziękczynnej po otrzymaniu Career Achievement Award na festiwalu filmowym w Palm Springs podkreśliłam, że w szczególności chciałabym podziękować gejom i lesbijkom, z którymi dane mi było pracować. Licznie reprezentowani we wszystkich zawodach związanych z filmem i teatrem - wśród reżyserów, scenarzystów, charakteryzatorów, kostiumologów - geje i lesbijki zrobili tak wiele dla mnie i mojej kariery, że jestem im winna dozgonną wdzięczność. A jeszcze gdy pomyślę o gejowsko-lesbijskim wkładzie w kulturę ludzkości na przestrzeni wieków, to nie mogę pojąć, jakim cudem ci ludzie do dzisiaj cierpią z powodu dyskryminacji.

 

- W swojej mowie dziękczynnej na tym samym festiwalu w Palm Springs Mariah Carey napomknęła, że spotkałyście się w noc poprzedzającą wręczenie nagród... Czy kiedykolwiek zdarzyło Ci się wypić jednego za dużo w przededniu przyjęcia nagrody?

 

- Niestety tak i to jest potworny błąd! (śmiech) Ale ona tak się cieszyła z nagrody za rolę, którą niejako dostała ode mnie, że pomyślałam: no musiała to oblać. To była jej noc. Nie było oficjalnej transmisji telewizyjnej, więc każdy mógł być sobą, ale niestety wszyscy wszystko dziś nagrywają, no i mamy ten przeklęty You Tube, więc cały świat natychmiast mógł się napawać jej, hm, niedyspozycją. Uważam, że mimo wszystko zachowała się z wielkim wdziękiem.

 

Image
 

 

- Czy jest jeszcze ktoś, z kim pragnęłabyś się spotkać?

 

- Kocham Lady Gagę, bo jest perfomerką ekstremalną, ale mówiąc tak najszczerzej to chciałabym poznać osobiście Michelle Obamę.

 

- Czy kiedy patrzysz na współczesne młode aktorki, nie żal Ci, że te całonocne imprezy to już nie dla Ciebie? Czy nie tęsknisz za szaleństwami młodości?

 

- Nie tęsknię, a nawet się cieszę, że kiedy ja korzystałam w ten sposób z życia, nie było tych wszechobecnych iphone'ów i kamerek, nie było ciągłego nagrywania z ukrycia i człowiek czuł się o wiele swobodniej. Publiczna uwaga, jaką przez 24 godziny na dobę skupiają na sobie dzisiejsze młode gwiazdki, jest okropna sama w sobie, a także dlatego, że wbija aktoreczki w przekonanie, że są większymi gwiazdami niż naprawdę są.

 

- Dame Helen Mirren i Dame Judi Dench, które spotkały się na planie tylko raz - w filmowej wersji „Snu nocy letniej" z 1968, zostały obie nagrodzone Oscarami za zagranie brytyjskich królowych Elżbiet: I i II. Zdobywając Oscara za pierwszoplanową rolę żeńską w „Królowej" odebrałaś go Judi Dench, nominowanej w tym samym roku w tej samej kategorii za „Notatki o skandalu". Czy istnieje między wami jakaś rywalizacja?

 

- Nie powiedziałabym. Tak samo jak Judi Dench pracuję w filmie, telewizji i teatrze (ta trójkierunkowość to zresztą bardzo brytyjskie podejście do zawodu aktora), ale ona zaczęła wcześniej ode mnie, zaszła dalej i wyżej, a ja pod wieloma względami idę po jej śladach. Przepotwornie ją podziwiam i jest ona dla mnie wzorem warsztatowym. Ale w żadnym wypadku nie może tu być mowy o walce na ringu.

 

rozmawiał Brandon Voss

„The Advocate", marzec 2010

tłum. polgej.pl 

 

Skomentuj

< Poprzedni Następny >
© Copyright 2005-2010 A.W.R. Softpress, Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i wykorzystywanie materiałów oraz zdjęć zawartych na stronach polgej.pl bez zgody redakcji zabronione!

ADAM On i On Toro FanTom Sauna Warszawa GayLife Super Adam Stallion.pl